Dlaczego żyjesz? Po co stworzył cię ten świat? Jaki jest sens twojego życia? Osobiście bardzo chciałam poznać odpowiedzi na te pytania. Dręczyły mnie one od tego pamiętnego dnia. Od dnia, do którego często wracam wspomnieniami. I pamiętam to tak dobrze jakby to było wczoraj. Był to piękny choć mroźny dzień. Razem z Lily, która całymi dniami przesiadywała w mojej grzywie, chodziłam po lesie szukając... no właśnie czego? Czego szukałam? Wtedy nie zdawałam sobie z tego jeszcze sprawy, lecz gdy teraz o tym pomyślę, być może szukałam po prostu sensu życia. Pewnego dnia odpoczywałam sobie na śniegu, tuż przy granicy lasu. W pewnym momencie zobaczyłam idącego w moim kierunku konia. Był to kary ogier. Przymrużyłam oczy żeby lepiej widzieć, lecz nie wyglądał mi na znajomego. Stąpał powoli po białym puchu z wielką gracją i lekkością.`Był coraz bliżej i bliżej. Stanął kilka metrów przede mną. Nie lubiłam niczyjego towarzystwa, a on nie był wyjątkiem.
- Kim jesteś? Wynoś się. Nie chce żadnego towarzystwa. - ogier uśmiechnął się lekko. Nie zraził się moimi słowami.
- Dlaczego żyjesz? - to pytanie tak mnie zaskoczyło, że przez kilka minut nie mogłam nic powiedzieć. W końcu jednak otrząsnęłam się i wstałam ze śniegu.
- Spytałam kim jesteś i czego tu szukasz. - powiedziałam ostro. Ten znów się tylko uśmiechnął.
- Dlaczego żyjesz? - ponowił pytanie - Dla kogo żyjesz? Jaki jest sens twojego życia? - stałam w milczeniu i nie wiedziałam co powiedzieć. Pierwszy raz spotkałam takiego konia.
- Ja... ja... - zaczęłam - Ja... po prostu żyje... - tamten zrobił tylko tajemniczą mine i powiedział:
- Zatem nie wiesz po co żyjesz? Nie masz sensu życia. Aby go odkryć musisz szukać głębiej. - potem zrobił coś czego najmniej bym się spodziewała. Wyrecytował starą przepowiednie szamanki z mojego rodzinnego stada, jednak teraz brzmiała trochę inaczej
" Sensu życia nie znasz swego,
koń twoim wrogiem, nie znasz innego.
Córka przy życiu jeszcze zostanie,
pewnego dnia nagle zginie, w pamięci pozostanie "
Gdy skończył, odwrócił się i wrócił skąd przyszedł.
- Czekaj! - zawołałam - Co mam zrobić? - lecz było za późno. Kary ogier znikł. Długo się zastanawiałam nad jego słowami. Po co żyje? Tak, wędrowałam po to aby znaleźć odpowiedź na to pytanie. Życie to dar. Nie wolno go zmarnować. Każde jedno życie jest unikalne i wyjątkowe. Mimo to wiele istnień ginie, być może właśnie w tej chwili. Nie potrafiłam tego zrozumieć.Pomimo szansy jaką dał mi los, ja wciąż nie mogłam pojąć sensu mojego życia. Sensu, który był tak blisko, a jednak tak daleko. Czy kiedykolwiek uda mi się go odnaleźć?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz