środa, 16 października 2013

6. Tajemniczy ogier

Li nie była taka jak pozostałe konie. Potrafiła w każdym dostrzec dobre cechy. Była pierwszym koniem, który rozmawiał ze mną dłużej niż 5 minut.
- Jesteś taka od urodzenia czy coś się stało? - spytała w drodze do stada.
- Nie twoja sprawa. - powiedziałam sucho - Dołączyłam do tego twojego stada tylko dlatego, że Lily mnie poprosiła. - na dźwięk swojego imienia Lily wyleciała z mojej grzywy.
- To tylko dla twojego dobra. - powiedziała. Westchnęłam i zwróciłam się w stronę Li:
- Tak w ogóle to czemu nie zdziwiłaś się widząc moje moce? Każdy normalniejszy koń uciekłby z wrzaskiem.
- Wiesz... tak szczerze mówiąc też się trochę przestraszyłam, ale jednak... coś mnie zatrzymało. No jesteśmy na miejscu. - dodała po chwili. Rozejrzałam się wokół. Byłyśmy na dużej łące. Wszędzie była soczysta trawa, a słońce dawało się mocno we znaki. W oddali zobaczyłam pasące się konie. Wtem przed moimi oczami pojawiła się Lily.
- Nawet o tym nie myśl. - powiedziała stanowczo
- Oj, przecież wiem. - odparłam. Pozostałe konie chyba zauważyły Li , bo zaraz pogalopowały w naszym kierunku.
- Hej Li. Gdzie byłaś? Kto to? - spytała jakaś klacz.
- Witaj Nicol. To jest Sode No Shirayuki. Od dziś należy do naszego stada.
- Fajnie. Nowych członków nigdy dość.
- Cześć, nazywam się Nola. Miło mi - przywitała się inna klacz
- A mi nie, spadaj. - odparłam sucho. Nola stanęła jak posąg. Po chwili jednak odezwała się do Li niepewnym głosem:
- Jesteś pewna? Ona nie wygląda mi... na duszę towarzystwa. - Li pokiwała tylko głową
- Jest jaka jest, ale proszę uszanujcie jej charakter. No dobrze koniec tego zbiegowiska. Oprowadzić cię po reszcie stada Sode? -zwróciła się do mnie.
- Nie dziękuje. Nie mam 5 miesięcy. Aha, jeszcze jedna rzecz. Nie mów do mnie Sode. Jasne? - odwróciłam się i poszłam w swoją stronę.
- No wiesz co, nieładnie się zachowałaś. - skarciła mnie Lily.
- Wiem, wiem. Ale nie zmienię się choćbym nie wiem jak próbowała - Lily westchnęła i postanowiła zmienić temat.
- A jak ten tajemniczy ogier? Wciąż ci się śni po nocach?
- Tak. Nie mam pojęcia kim on jest. Nie przypominam sobie żebym go kiedyś spotkała.
- A może to wybranek twojego losu? - zażartowała Lily
- Ha ha ha. Bardzo śmieszne. - skomentowałam - Wątpię czy jeszcze kiedyś go spotkam. A poza tym, to mi się pewnie przywidziało.
- Jesteś tego absolutnie pewna No? - powiedziała Lily dziwnym głosem.
- Oczywiście. A czemu pytasz? - Lily wpatrywała się w coś za mną i zawisła w powietrzu jak skamieniała.
- Jeśli naprawdę tak jest, to lepiej się odwróć. - nie wiedziałam o co jej chodzi. Odwróciłam się powoli i otworzyłam szeroko oczy ze zdumienia. Przede mną stał "tejemniczy ogier".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz